Dwa lata oczekiwań

Niemal dwa lata po tym jak Totalizator Sportowy wprowadził do Polski nową grę liczbową o nazwie Eurojackpot, Polak/Polka wygrała w niej główną nagrodę. Do wygrania było 390 milionów złotych, ale z racji tego, że zwycięzców było dwóch nad Wisłę a może bardziej nad Pilicę (zwycięskie liczby zostały skreślone w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego) trafiło około 193 miliony złotych. Do tej pory najwyższą wygraną, jaką zgarnął zwycięzca w grach organizowanych przez państwowego giganta była kwota przekraczająca 36 milionów złotych, dlatego miłośnicy gry o naprawdę duże pieniądze czekali na zwycięstwo pierwszego stopnia w europejskiej loterii z wypiekami na twarzy. Aby stać się właścicielem tego majątku „wystarczyło” poprawnie wskazać 5 spośród 50 liczb oraz 2 spośród 10 liczb, które zostały wylosowane przez maszynę. „Wystarczyło” ponieważ prawdopodobieństwo zwycięstwa w tej grze wynosi jedynie 1 do 95 344 200. Dla przypomnienia prawdopodobieństwo trafienia „szóstki” w dużym lotku wynosi 1 do 13 983 816.

Łatwo przyszły, łatwo pójdą?

Czy jesteśmy gotowi na duże zmiany w naszym życiu po tak ogromnej wygranej? Co zrobić, aby tych pieniędzy nie stracić podejmując złe decyzje?

W Polsce ze względu na anonimowość wygranych ciężko doszukać się informacji, co dzieje się ze zwycięzcami po kilku latach. Inaczej jest w USA, gdzie z nagradzania szczęśliwców robi się wielkie show przez co łatwiej o takie wnioski. Według badań przeprowadzonych na zwycięzcach loterii Fantasy Five wynika, że co 10 triumfator po 5 latach od losowania bankrutuje.

Mając powyższe na uwadze poniżej przedstawiamy kilka rad dla obecnych i przyszłych zwycięzców:

  1. Podnieś swoją wiedzę! Nie jest ona gwarantem sukcesu, ale zmniejsza ryzyko niepowodzenia. Oswój się z zagadnieniami finansów behawioralnych.
  2. Unikaj pośredników! Dzięki temu najczęściej znacząco obniżysz koszty swoich inwestycji.
  3. Stawiaj na płynność i nie daj się zamknąć w inwestycji (umówmy się, jeśli nie są to startupy itp. to najczęściej niepotrzebny jest horyzont np. 4 letni).
  4. Trzymaj się z dala od złożonych produktów, gdzie opłaty pobierane są na wszystkich możliwych poziomach! A jeśli wierzysz w powodzenie oferowanego rozwiązania to dotrzyj do elementu podstawowego tej układanki (akcje, obligacje, surowce itp.).
  5. Pamiętaj, że straty bolą znacznie bardziej niż zyski. Czy obligacje korporacyjnie, które oferują nam np. 8% zysku rocznie vs. 100% straty w przypadku problemów emitenta to dobry dla Nas ruch?
  6. Nie bierz udziału w tzw. owczym pędzie – jeśli dowiedziałeś się, że większość Twoich znajomych zainwestowało w daną inwestycję to rodzi się pytanie, co dalej dziać się będzie z jej ceną skoro popyt na nią być może właśnie się wyczerpuje
  7. Nie rozumiesz, nie inwestuj – jeśli nie rozumiesz rozwiązań inwestycyjnych, które nabywasz to, w jaki sposób masz ocenić ryzyko w nich tkwiące
  8. Unikaj nowych rozwiązań, które mają dać ponadprzeciętne zyski, w które nikt jeszcze nie zainwestował i których nikt nie sprawdził. Jak ocenić ich działanie w długim horyzoncie, skoro nie wiemy jak się zachowują w okresie dekoniunktury
  9. Nie zakładaj, że skoro rozwiązanie inwestycyjne zarobiło przez ostatnie 3 lata 45%, to w następnym roku również przyniesie ponadprzeciętne zyski
  10. Pamiętaj o dywersyfikacji.
  11. Okazje na rynku nie pojawiają się zawsze „przypadkiem” np. w momencie, w którym kończy się lokata.

House-money efekt

I na koniec najważniejsze! Osoby, które dostają duży spadek, wygraną na loterii, sprzedają firmę itp. przez jakiś czas nie traktują pieniędzy jak swoje (nawet rok). W finansach behawioralnych nazywa się to efektem house-money (na koszt firmy). Łatwo przyszły, więc mogą być zainwestowane w bardziej agresywne aktywa. Załóż na ten czas lokatę, konto oszczędnościowe i przyzwyczaj się do nich a potem podejmuj decyzje finansowe.