Historia animacją rysowana

Disney to założona niemal sto lat temu spółka działająca w branży środków masowego przekazu i rozrywki. W sumie chyba niewielu osobom należy ją przedstawiać więc pozwolę sobie pominąć rys historyczny. Mimo, iż należy do wielkich korporacji nie popełnia błędów innych wielkich takich jak: Nokia, Kodak czy Blockbuster. Potrafi w większości przypadków ustawić żagiel w niedogodnych warunkach tak aby płynąć w dobrą stronę. Można się dziś zastanawiać co by było z tą firmą gdyby w latach dziewięćdziesiątych nie rozpoczęła współpracy z Pixar. Pierwszym efektem tego była animacja Toy Story a potem lawina następnych animacji, które wchodziły do kin i zdobywały rzesze zwolenników. Co ważne podkreślenia, to kina dawały spółce największe pieniądze i możliwość zasypywania świata gadżetami swoich postaci od fastfoodów, przez odzież do zabawek.

Kompletny biznes, po co się starać?

Drugą nogą spółki były rozsiane po świecie parki rozrywki. Stojąc z boku można powiedzieć biznes kompletny, jedno napędza drugie itd. W dobie coraz szybszego rozwoju usług technologicznych spółce brakowało jednak (już po raz kolejny) świeżości. I oto w listopadzie 2019 roku zdecydowała się wprowadzić platformę streamingową Disney Plus. Patrząc z perspektywy roku 2021 roku, spółka nie mogła zrobić niczego lepszego przed rozpanoszeniem się na świecie wirusa COVID-19, który niemal kompletnie zamknął możliwości zarobkowe spółki w jej podstawowych działalnościach.

Netflix vs. Disney

Skupmy się jednak na liczbach. Po kilkunastu miesiącach od uruchomienia platformy, Disney może pochwalić się prawie stu milionową bazą czynnych klientów. Żeby cokolwiek z tej liczby zrozumieć popatrzmy na Netflix, który posiada dziś niemal 204 miliony subskrybentów. W nieco ponad rok czasu, Disney zyskał niemal równowartość połowy całkowitej liczby klientów największej platformy streamingowej na świecie. Odnotujmy jeszcze fakt, iż Disney nie jest obecny w wielu krajach np. w Polsce czy w Azji.

Marvel przebije Wiedźmina?

Według prognozy Digital TV Research platforma Disney Plus prześcignie w liczbie subskrybentów Netflix w roku 2026. Efekt ma być osiągnięty głównie za sprawą krajów azjatyckich. Czy tak będzie? Przyszłość przyniesie odpowiedź na to pytanie, ale patrząc m.in. na liczbę odsłon trailerów serii Marvel (własność Disney) prognoza wydaje się osiągalna nawet wcześniej. Należy jeszcze rozważyć jedną opcję. To mogą być na tyle komplementarne usługi, że będą rosły wraz z rosnącym tortem usług streamingowych na świecie.


Treść niniejszej publikacji jest wyłącznie jest wyrazem osobistych poglądów autora. Niniejsza publikacja ani w całości ani w części nie stanowi “rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Pracownia Ekonomiczna 2033 nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie lektury zawartych w nim treści, w szczególności nie wskazuje konkretnych spółek w celach zainwestowania, ani nie zachęca do inwestowania w ogóle.